Training Mode składa się z Tutorial, który pozwala na poznanie podstawowych ciosów dostępnych grze oraz tych bardziej zaawansowanych, jak wykonywanie fatality – specjalnych, brutalnych zakończeń walki. Nie zabrakło tutaj również standardowego Pratice Mode, gdzie można testować kombinacje i inne ataki na manekinach. Chociaż Tutorial Mode jest naprawdę udany, to nadal pozostawia trochę do życzenia np. przydałoby się bardzie zaawansowane szkolenia combo. Fakt gra pokaże Ci standardowe kombinacje, które w praktyce służą do uruchomienia jeszcze bardziej szkodliwej sekwencji ciosów. Niestety, tego drugiego, trening już nie wyjawia, a więc przyjdzie nam to odkryć samemu. Znając życie, dzień po premierze na youtubie pojawi się wiele poradników na ten temat. Mimo wszystko tę opcję zabawy warto poznać, gdyż przeszkoli nas odpowiednio do pojedynków, które stoczymy w innych trybach.
piątek, 22 kwietnia 2011
Mortal Kombat
Training Mode składa się z Tutorial, który pozwala na poznanie podstawowych ciosów dostępnych grze oraz tych bardziej zaawansowanych, jak wykonywanie fatality – specjalnych, brutalnych zakończeń walki. Nie zabrakło tutaj również standardowego Pratice Mode, gdzie można testować kombinacje i inne ataki na manekinach. Chociaż Tutorial Mode jest naprawdę udany, to nadal pozostawia trochę do życzenia np. przydałoby się bardzie zaawansowane szkolenia combo. Fakt gra pokaże Ci standardowe kombinacje, które w praktyce służą do uruchomienia jeszcze bardziej szkodliwej sekwencji ciosów. Niestety, tego drugiego, trening już nie wyjawia, a więc przyjdzie nam to odkryć samemu. Znając życie, dzień po premierze na youtubie pojawi się wiele poradników na ten temat. Mimo wszystko tę opcję zabawy warto poznać, gdyż przeszkoli nas odpowiednio do pojedynków, które stoczymy w innych trybach.
wtorek, 12 kwietnia 2011
Tanie komputery
Komputery poleasingowe przechodzą serię testów, dzięki czemu odbiorca może cieszyć się pełną niezawodnością zakupionego sprzętu. Dopełnieniem jakości jest zawsze konkurencyjna cena. Przekonaj się, że dobry, odpowiadający określonym potrzebom komputer można kupić tanio. Poleasingowe komputery, monitory, notebooki czy serwery zyskały sobie wśród klientów bardzo dobrą opinię. Jest to sprzęt najlepszych światowych firm, który przewyższa osiągami zwykłe składaki. Markowe komputery są bardzo wydajne, ciche, wytrzymałe i niezawodne.
Dlaczego warto wybrać naszą firmę? Oferujemy towar najwyższej jakości, pochodzący od renomowanych producentów. Każdy produkt objety jest gwarancją, świadczymy pełną obsługę gwarancyjną i pogwarancyjną. Jesteśmy bezpośrednim importerem, dzięki czemu oferujemy najlepsze ceny na rynku. Zaufało nam już kilka tysięcy klientów, wiele instytucji m.in. Akademia Pedagogiczna w Krakowie, Akademia Górniczo-Hutnicza, Uniwersytet Jagielloński. Gwarantujemy szybką realizację, również większych zamówień, dzięki dużym stanom magazynowym. tanie komputery
wtorek, 5 kwietnia 2011
Achaja
Wielu fanom na wieść o tym, że pierwszy tom kontynuacji „Achaji” jest już na ukończeniu, zaszumiała krew w sercu.
Niejeden z nas myślał, że kolejne tomy to jedynie pusta, niewiele znacząca obietnica, plotka albo nawet mit. Pewnie z tej okazji Fabryka Słów postanowiła wydać raz jeszcze jedną z najlepszych serii polskiej fantasy po 2000 roku. Co się dobrze składa, ponieważ ceny kolejnych tomów w sprzedaży z drugiej ręki nic się nie różnią od nowiuteńkich, nieczytanych egzemplarzy, a czasem bywają nawet wyższe. Z tej okazji, że kolejne (moim zdaniem ładniejsze) wydanie pierwszego tomu upiększa biblioteczkę, warto o nim powiedzieć kilka słów.
"Achaja" to historia dziejów tytułowej księżniczki Achaji, której z początku spokojne życie zmienia się diametralnie, kiedy trafia do wojska za sprawą intrygi swojej okrutnej, młodej macochy. Jej losy są pełne przemocy, krwi bólu i strachu, jednak jest hartowana w nich jak stal. Już niedługo będzie genialnym wojownikiem, ale i doskonałym dowódcą… To jednak tylko jeden wątek. Poznajemy czarownika Mereditha i jego wojnę z Zakonem. Spotyka on na swojej drodze dziwnego chłopca – co z tej znajomości wyniknie? Kolejnym są przygody skryby Zaana i młodego cwaniaka, Siriusa. Drobne przestępstwa zaprowadzą ich przed tron… a z jakim skutkiem? Tego byście nie zgadli.
Achaja recenzja książki
czwartek, 24 marca 2011
Antywirus
Sieć to wolna przestrzeń, która coraz bardziej upodabnia się do ludzi. Ludzie chorują, a więc komputery też muszą, a to za sprawą złych i okrutnych robali, wirusów etc. My mamy szczepionki, a komputery antywirusy.
Dlatego postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć jednemu z takich programów, a dokładnie jest nim Kaspersky Internet Security 2011.
Co przygotował Kaspersky w tym roku?
Przede wszystkim pierwsze, co rzuca się w oczy to szybka i prosta instalacja. Program wypakowuje się (w przypadku zakupu on-line), a następnie wgrywa poszczególne rzeczy. Warto jednak zauważyć, że jeśli Kaspersky Internet Security 2011 zauważy inny program antywirusowy lub jakieś zagrożenie to automatycznie przerwie instalacje. Pojawia się wtedy prośba o ściągnięcie odpowiedniego programu, który usunie zagrożenia. Po przejściu tej procedury antywirus prosi o wprowadzenie kodu aktywacyjnego, co ciekawe pasuje również klucz z wersji 2010. Trzeba jednak pamiętać o tym, że aby aktywować program należy być podłączonym do internetu.
Po restarcie komputera Kaspersky Internet Security 2011 jest już zainstalowany i pokazuje nam swoje oblicze. Zmian jest sporo, ale pierwszą rzucającą się w oczy jest oczywiście zmiana wyglądu. Teraz program wygląda jeszcze bardziej futurystycznie względem wersji z 2010 roku. Nie to jest jednak w nim ważne. Pierwszą zakładką jest „Centrum Ochrony”, a w niej znajdują się trzy opcje – ochrona plików i poufnych danych, ochrona systemu i aplikacji oraz ochrona on-line. To trzy obszary, które są najważniejsze w każdym komputerze. Na dodatek każda z podkategorii posiada jeszcze specyficzne dla siebie moduły i tak oto:
Crysis 2
czwartek, 17 marca 2011
Sala samobójców
Minęło wiele lat zanim wreszcie polski film zachęcił mnie do wizyty w kinie. Nasza kinematografia przeżyła chyba swój największy upadek, przez ostatnie 10 lat. Pojawiali się ci sami twórcy, którzy zatrudniali dokładnie tę samą obsadę. Kolejna komedia dla kretynów, dla facetów, dla kobiet, dla kobiet - rozwódek, dla mężczyzn – wdowców itd. Pojawiały się jaśniejsze punkty za sprawą chociażby „Galerianek”, czy „Domu Złego”. Jednak szybko zostawały zacierane przez „karolakowy plastik” i „adamczykowy podryw”. Co ciekawe zarabiały i to dobrze, a widzowie ciągle chodzili na te produkcje do kina. Teraz niczym grom z jasnego nieba, jak błyszczący zbawiciel pojawia się Jan Komasa. Nieznane nazwisko reżysera, który wie z czym się je „Appleseed”, potrafi omówić mangę i śmieje się ze „szlaufów”. Wie też co gryzie nowoczesne społeczeństwo i jak można dobrze to ukazać. „Sala Samobójców” porusza kolejny, bardzo ważny problem w światowym społeczeństwie. Problem, który też dotkliwie odznacza się w naszym kraju, a nie jest przez nikogo traktowany poważnie. Rozchodzi się tu o ciche dramaty, które dotykają „bananowych licalistów” i często doprowadzają do tragedii. W Japonii znane jako „hikkikomori”, w USA jako „netaddict”, a u nas? Chyba powinien posiadać termin „ogólnej nieświadomości sieciowej’.